Według raportów jednym z głównych źródeł zamieszania jest cyberatak na Tata Electronics w Indiach. Firma jest ważnym partnerem Apple w procesie produkcji i montażu urządzeń. Po ataku ransomware w internecie miało pojawić się ponad 200 tysięcy plików, w tym dokumenty techniczne, listy komponentów, dane dostawców i zdjęcia testowych egzemplarzy iPhone’a 18 Pro.
To nie jest typowy leak od anonimowego użytkownika na forum. Jeśli doniesienia są prawdziwe, mamy do czynienia z wyciekiem dokumentacji produkcyjnej. Taki materiał może być znacznie bardziej wartościowy niż zwykłe rendery, ponieważ pokazuje konkretne komponenty, numery części i decyzje konstrukcyjne.
Jednocześnie trzeba zachować ostrożność. Materiały pochodzące z cyberataku mogą być niepełne, wyrwane z kontekstu albo dotyczyć wersji testowych. Apple często produkuje kilka wariantów prototypów, a nie każdy z nich trafia później do sprzedaży. Dlatego wyciek może dobrze pokazywać kierunek prac, ale nie musi oznaczać finalnej specyfikacji.

